Utrata płynności rzadko przychodzi jednego dnia. To seria sygnałów, które zarząd widzi wcześniej, niż chce przyznać. Warto ocenić sytuację przy drugim albo trzecim z nich:
- Powtarzające się opóźnienia w płatnościach wobec dostawców, jako stały wzorzec, a nie jednorazowy zator.
- Konieczność wybierania w danym miesiącu, komu zapłacić, bo środków nie wystarcza na wszystkich.
- Wypowiedzenia umów przez kontrahentów albo odmowa dalszej współpracy.
- Pierwsze wezwania do zapłaty, tytuły wykonawcze, wszczęte egzekucje.
- Narastające zaległości wobec ZUS lub urzędu skarbowego.
Od pewnego momentu zaczynają biec terminy istotne dla zarządu, w tym te związane z obowiązkiem złożenia wniosku o upadłość spółki. Trudność polega na tym, że rzadko widać, który sygnał był pierwszy, a od tego zależy liczenie terminu. Dlatego ocenę robi się na dokumentach, nie z pamięci.