Zaliczka wpłacona, wykonawca nie odbiera telefonu. Kontrahent nagle uznaje, że umowa „się rozwiązała”, choć nie ma na to podstawy w żadnym paragrafie. Albo przychodzi nakaz zapłaty i termin na sprzeciw: 14 dni od doręczenia, nie od otwarcia koperty.
Szansa na wygraną zależy od trzech rzeczy: jakie dowody udało się zebrać, czy terminy zostały zachowane i jak sformułowano pierwsze pismo w sprawie. Błąd na tym etapie trudno naprawić później, bo dowodów niezgłoszonych na początku sąd może już nie dopuścić.