Cztery sytuacje, które wracają najczęściej:
- Umowa spółki podpisana przez S24, na szybko i bez notariusza. Wzorzec nie przewiduje wyjścia wspólnika ani zgody na zbycie udziałów.
- Wspólnik chce wyjść, umowa tego nie przewiduje. Spór trwa miesiącami, a spółka stoi w miejscu.
- Uchwały zapadają przez telefon, protokołów nie ma. Przy sporze nikt nie udowodni, że decyzja w ogóle zapadła.
- Wniosek do KRS wrócił z powodu błędu formalnego. Sprawa leży pół roku, a zarząd czeka na wpis.
Do tego dochodzi kwestia, o której zarząd dowiaduje się zwykle za późno: za zaległości spółki członek zarządu może odpowiadać osobiście, jeśli nie złoży wniosku o upadłość w terminie.